30.9.16

So many things to do!

Mój ostatni tydzień wakacji leci mi niesamowicie szybko. Cały czas coś załatwiam i praktycznie w ogóle nie siedzę w miejscu, ale w sumie paradoksalnie całkiem mi się to podoba. U mnie metoda, że im mniej czasu, tym bardziej jest się produktywnym w 100% się sprawdza :) 
Właściwie tak intensywnie będzie już u mnie przynajmniej do końca tygodnia, jutro wielkie pakowanie, a w niedzielę z ogromną walizką już wyruszam do Krakowa!

W sumie już nie mogę się doczekać, ale jest jeszcze sporo do załatwienia, także trzymajcie kciuki, żebym wszystko dała radę na czas ogarnąć! 











______________________________________________________________
Na koniec chciałam jeszcze Wam pokazać, co ostatnio zamówiłam na rosegal.com.

Jeśli chodzi o pędzelki, to są solidnie wykonane, włosie jest miękkie i nie wypada. Natomiast szkoda, że w zestawie jest kilka praktycznie takich samych pędzli, w dodatku są troszkę za duże do nakładania cieni.

Z pilniczka natomiast nie jestem zbyt zadowolona, bo... nie piłuje paznokci! :D Daje radę je wyrównać tylko w minimalnym stopniu. Dlatego najpierw piłuję paznokcie 'normalnym' pilniczkiem, a dopiero później poprawki dokonuję właśnie tym.



Ostatnią rzeczą jest maszynka do czyszczenia twarzy, którą zamówiłam dla siostry. Ma kilka wymiennych 'główek' i działa na baterie.
Więcej o niej powiedzieć nie mogę, bo to nie ja jej używam ;P Ale jeśli jesteście ciekawi czy faktycznie coś takiego się sprawdza, napiszcie mi w komentarzu, to dopytam dokładnie siostry i edytuję post ;)





Dziękuję za każde kliknięcie :)

26.9.16

Can't believe in

Aż nie mogę uwierzyć, że już za tydzień o tej porze, po najdłuższych wakacjach w moim życiu, będę prawdopodobnie siedzieć w ławce i słuchać wykładu na nawet-nie-wiem-jaki-temat. W zupełnie nowym miejscu, ponad sto kilometrów od domu. 

Powiem Wam, że z jednej strony cieszę się, że rozpoczynam w życiu coś nowego, że wyjeżdżam do Krakowa na studia, że będę mieszkać i studiować z przyjaciółką, dzięki czemu na pewno nauczę się być bardziej samodzielna, bo po powrocie z zajęć w domu nie będzie czekał na mnie gotowy obiadek tak jak dotychczas... :) 

Z drugiej jednak strony trochę obawiam się nowego miejsca, tego jak sobie poradzę z zajęciami, że będę daleko od domu, że będę spotykać się z chłopakiem tylko raz w tygodniu lub nawet rzadziej, że będę tęsknić za rodziną i resztą przyjaciół, którzy także porozjeżdżają się na studia. 




Jednak może to właśnie jeden z etapów dorastania - muszę uświadomić sobie, że nie zawsze będzie idealnie, nie zawsze można wszystko pogodzić i mieć calutki komplet kochających osób wokół siebie.

Bo to jest właśnie życie - wybierając jedno, tracimy drugie.

Taka jest niestety brutalna prawda, jednak wiem, że w nowym miejscu poznam całkiem nowych ludzi, zawrę świeże znajomości i to sprawia, że jestem mimo wszystko bardziej pozytywnie niż negatywnie nastawiona na te wszystkie zmiany, jakie mnie już wkrótce czekają :)

A Wy jak jesteście zazwyczaj nastawieni na takie zmiany?















crop top - new yorker

jeśli możesz, to kliknij :)

21.9.16

3 nowości



Dzisiaj chciałabym pokazać Wam co takiego zamówiłam ostatnio na Gamiss oraz jak te rzeczy się u mnie sprawdziły. Powiem co warto było kupić, a co powinno się ominąć szerokim łukiem.

Póki co doszła do mnie tylko część zamówienia, w sumie w moim koszyku znalazło się pięć produktów. Myślałam, że wszystko przyjdzie w jednej paczce, jednak ku mojemu zdziwieniu okazało się, że sklep wysyła moje zamówienie na raty.
Najpierw otrzymałam właśnie te trzy rzeczy, które Wam dzisiaj pokażę. Niedawno zostałam poinformowana, że wysłana została kolejna rzecz, natomiast jeszcze jedna cały czas oczekuje.
W sumie zastanawia mnie, dlaczego tak jest i jeszcze nie mam swojej teorii :) Macie jakieś pomysły?


TOREBKA


Według mnie jest mega i na żywo wygląda nawet lepiej niż na zdjęciach ze strony internetowej. Bardzo podoba mi się jej modny w tym sezonie wzór i kolor, dużo uroku dodaje jej również zamszowa wstawka i złoty łańcuszek.

Rozmiarowo zbyt duża nie jest, ale spokojnie wejdzie do niej portfel, telefon i jeszcze jakieś drobiazgi.

Jakościowo też wygląda całkiem nieźle, nie jest sztywna i twarda jak się spodziewałam, ale 'skóra' z której jest wykonana jest przyjemna w dotyku.
Ogólnie szczerze uważam, że torebka jest warta zakupu. Moja ocena:

5 / 5









Powiem Wam, że mega mnie ona zaskoczyła, bo jest ogromna! W sumie nie sprawdzałam wymiarów i wyobrażałam sobie, że będzie gdzieś z połowę mniejsza, a okazuje się, że jest sporo większa od torebki.

Wygląda dosyć solidnie, suwak się nie zacina, w środku ma przegródki i miejsce przeznaczone na pędzelki.
Jedna 'półeczka' jest też wyciągana, co sprawia że ogólnie kosmetyczka jest bardziej funkcjonalna.

Jedynym minusem, aczkolwiek dosyć znaczącym, jest charakterystyczny chiński zapach.  Powiem Wam, że jest on naprawdę silny i żeby go poczuć wcale nie trzeba zbliżać nosa do kosmetyczki! Pomyślałam, że zanim wprowadzą się do niej moje kosmetyki, wypadałoby ją wywietrzyć, tak więc kosmetyczka wylegiwała się dzisiaj calutki dzień na dworze :) Dzięki temu zapach jest mniej wyczuwalny, ale nie zniknął całkowicie, za co odejmuję jeden punkt.

4 / 5








BALSAM DO UST (podróbka eos)


Na zamówienie tego balsamu zdecydowałam się tylko dlatego, że jestem totalną maniaczką wszelkich pomadek do ust i właściwie byłam ciekawa jak się u mnie sprawdzi.

Powiem Wam, że gdyby jej skład był podany na stronie internetowej sklepu, to w ogóle bym się na niego nie zdecydowała!
Skład mogłam przeczytać dopiero na opakowaniu balsamu, kiedy już do mnie dotarł.
Niestety na pierwszym miejscu oczywiście parafina (w sumie mogłam się tego spodziewać) i po nałożeniu czuć w ustach nieprzyjemny smak świeczki.

Mimo, że balsam ma fioletowy kolor, nie barwi jednak ust.

Jeśli chodzi natomiast o zapach to jest całkiem fajny, opakowanie też poręczne i wygląda dosyć solidnie.
W balsamach moim zdaniem jednak najważniejsze jest działanie nawilżające, a ten niestety nawet w połowie nie spełnia moich oczekiwań,  także kupować nie warto.
Dwa punkty daję za zapach i opakowanie.

2/5




Ceny produktów:


TOREBKA - tutaj

KOSMETYCZKA - tutaj

BALSAM - tutaj

Dziękuję za kliknięcie, napisz cenę wybranej rzeczy w komentarzu, a chętnie pomogę również Tobie :)

16.9.16

CIY: Placuszki dyniowe




Sezon na dynię trwa już w pełni, a ponieważ w moim ogródku kilka z nich już dojrzało, to postanowiłam przygotować na obiad bardzo proste placuszki.

Zostawiam Was dzisiaj z przepisem, a tymczasem - korzystając z prawdopodobnie ostatniego tak ciepłego dnia tego roku - lecę na rower! 

SKŁADNIKI: 

  • 1/4 średniej wielkości dyni
  • 1,5 szklanki ugotowanej kaszy bulgur
  • 2  jajka
  • sól, pieprz
  • ostra papryka w proszku
  • mąka tortowa (?)

Tak szczerze, to mąki dodawałam tak 'na oko', tak aby wyszła odpowiednia konsystencja, którą możecie zobaczyć na zdjęciu surowego ciasta poniżej :)


Smażymy...



A tak prezentują się już gotowe placuszki, podane z bazylią :) Smacznego!







11.9.16

Zbiorczy kosmetyczny haul


Hej kochani ;* Dzisiaj chciałabym pokazać Wam tak zbiorczo co takiego z kosmetyków kupiłam w lipcu i sierpniu. Troszkę się tego przez te dwa miesiące nazbierało, a i tak na zdjęciach nie udało mi się uchwycić wszystkiego!

Od września natomiast zamierzam troszkę przyoszczędzić i zacząć kontrolować to, co kupuję. Wszystko będę zamieszczać tu na blogu razem z cenami i w ten sposób powstaną takie podsumowania miesięcznych kosmetycznych zakupów. Takie notki będą pojawiałyby się pod koniec lub na początku  kolejnego miesiąca.  Jak Wam się podoba ten pomysł? 

A teraz, już nie przedłużając, przejdźmy do dzisiejszego tematu.
Niedługo pojawią się osobne recenzje niektórych produktów, więc powiem Wam co moim zdaniem warto, a czego nie warto było kupować ;)


LAKIERY INGRID


GLINKI: CZERWONA I GHASSOUL




PUDRY: INGRID I RYŻOWY ECOCERA






GUMKI DO WŁOSÓW
To w sumie nie są kosmetyki, ale chciałam Wam je pokazać ;)


WCIERKA JANTAR I MASKA WAX


SZMINKA GOLDEN ROSE VELVET MATTE NR 14


Mieliście któryś z tych produktów? Jak się u Was sprawdził?