3.12.16

Can't stop the feeling











25.11.16

Autumn inspirations

      Przyznam szczerze, że w ostatnim tygodniu kompletnie nie miałam czasu na bloga, ponieważ na uczelni codziennie miałam jakieś kolokwium albo wejściówkę, przez co umysłowo byłam totalnie wykończona, serio. Chodziłam mega późno spać, przez co codziennie byłam niewyspana, ale jakoś dałam radę. Zrobiłam na zapas zdjęcia na kolejne posty, także spodziewajcie się niedługo nowości. Dzisiaj natomiast zebrałam dla Was dawkę jesiennych inspiracji, w których przewinie się także świąteczna nuta ;)

   W zeszły weekend postanowiłam sobie, że wrócę do regularnych ćwiczeń i mimo nawału obowiązków jakoś dawałam radę trochę poćwiczyć. Może kosztem snu, ale dzięki ćwiczeniom czułam się o wiele lepiej i mój umysł również mógł w tym czasie odpocząć ;) 
     Dzisiaj już piszę dla Was nie z Krakowa, a z Kielc, ponieważ dziś wieczorem wróciłam do domu po dwóch tygodniach nieobecności. Pewnie to dobrze, bo w Krakowie dziś dopuszczalny poziom smogu był przekroczony aż pięciokrotnie, uwierzycie?
















3.11.16

Pojemnik na pędzle - proste DIY


Dzisiaj chciałam pokazać Wam, jak w prosty sposób wykonałam pojemnik do przechowywania makijażowych pędzelków. Pomysł ten powstał dosyć spontanicznie, a swoją własną kompozycję ułożyłam z tego, co akurat miałam w domu.
W DIY uwielbiam właśnie to, że eksperymentując, można stworzyć coś z niczego i w ten sposób pięknie przyozdobić swój pokój ;)











Jak Wam się podoba takie DIY? ;)

30.10.16

Długi weekend

Mega się cieszę, że nareszcie nadszedł długi weekend i mogłam wrócić do moich Kielc na trochę dłużej niż dwa dni. Mam sporą listę rzeczy do zrobienia i mam nadzieję, że ze wszystkim się wyrobię. W końcu przesuwamy czas i bądź co bądź, dostajemy gratisową godzinę ;)

Dzisiejszy dzień minął mi tak naprawdę nie wiadomo kiedy, a jego większą część spędziłam z moim chłopakiem, z którym nie widzieliśmy się dwa tygodnie. To w sumie całkiem sporo i przez ten czas zdążyliśmy już za sobą zatęsknić, ale czasem taka wymuszona okolicznościami rozłąka jest dobra, bo uświadamiamy sobie lepiej, jak wiele znaczy dla nas ta druga osoba. 











26.10.16

Two homes

    Z dnia na dzień i z tygodnia na tydzień coraz bardziej przyzwyczajam się do nowego trybu życia i mieszkania poza rodzinnym domem. Tak naprawdę myślałam, że ciężej będzie mi się przestawić na tryb, w którym sama muszę wszystko ogarniać, zadbać o siebie i o to co i kiedy jem, jednak jak się okazuje - samodzielne życie wcale nie jest takie straszne! 

    W sumie muszę przyznać, że póki co jest całkiem nieźle i podoba mi się moja obecna sytuacja - na tygodniu mieszkam z przyjaciółką i studiuję w Krakowie, a na weekendy wracam do moich rodzinnych Kielc. 



    Wiadomo, że będąc w Krakowie tęsknię trochę za domem, ale kiedy już jestem w Kielcach, to w sumie trochę nie mogę się doczekać, aż wrócę do mieszkanka w Krakowie.

    Szczerze, to kiedyś myślałam, że jestem straszną domatorką i chyba faktycznie nią byłam, ale teraz wiem, że potrafię szybko przywiązać się też do innego miejsca i czuję, że mój dom nie jest tylko w Kielcach, ale także tutaj, w Krakowie.




bluzka - klik